Tag: bmw

Jest całkowicie bezużyteczne. Zażądajmy za to stu milionów złotych.

Obecnie w Krakowie mamy jeszcze jedną rzecz, która sieje terror wśród mieszkańców i przyjezdnych. Strach jest tak wielki, że ludzie przestali wychodzić z domów a tym samym ulice opustoszały. Smok wawelski ma poważnego konkurenta, jest nim smog ogólnomiejski. Tym razem zagrożenie można faktycznie zobaczyć, w przeciwieństwie do dziury ozonowej. Ekolodzy nareszcie mają dowód niszczycielskiej działalności rasy ludzkiej. I pierwszy raz… Read more →

Kombi albo bolid, wybór powinien być oczywisty.

Dochodzę do wniosku, że zaczynam nie cierpieć wakacji. Być może to kolejny efekt starzenia, ale oprócz tego coś w tym jest. Nie chodzi wcale o to, że codziennie muszę zmierzać do obiektu, w którym pracuję, podczas gdy nastolatkowie piją piwo i wstrzykują sobie mocarza. Znaczenia nie ma również fakt, że studenci mają jeszcze miesiąc wolnego, ale ci są po części… Read more →

Dobry, zły i brzydki.

Nareszcie można trochę odetchnąć, czas kampanii wyborczej się zakończył. Może ktoś lubi debaty z dodatkowym krzesłem albo utarczki słowne, ale jestem przekonany, że zdecydowana większość obywateli kraju nad Wisłą ma to serdecznie gdzieś. Prezydentem i tak został ten, co to miał nim nie zostać. Jedynym jasnym punktem na tym tle nijakości i stereotypów był Paweł Kukiz. Tylko on jako, że… Read more →

Pierwszy przednionapędowy van od BMW, ale większość i tak ma to gdzieś.

Na potrzeby tego felietonu załóżmy, że lubicie burgery. Idąc śladem skeczu Kabaretu Moralnego Niepokoju nie są one mile widziane na talerzu tylko wśród homoseksualistów. Nie chodzi mi tutaj o żadne długowieczne wynalazki rodem z fast foodów, nawet tych pod znaną marką w galeriach handlowych. Bierzecie pyszną bułkę, jeśli ktoś lubi może być z sezamem. Do tego kawałek dobrej jakości żółtego… Read more →

Nowy, wspaniały świat. Ale nie dla kierowców.

Dzisiaj niczym reporter wieczornego wydania programu informacyjnego zabawię się w dziennikarza i tym samym zaprezentuję szanownemu audytorium najświeższe doniesienia ze świata motoryzacji. Obawiam się jednak, że nie są one zbyt optymistyczne. Jeśli większość z was traktowała samochody w kategoriach przedłużenia pewnych części ciała lub po prostu była w nim dozgonnie zakochana, wkrótce możecie napotkać solidny mur ze strony producentów. Silnik… Read more →

Skoro nie widać różnicy to czasem i tak warto dopłacić.

Niekiedy bywa tak, że na pierwszy rzut oka uznajemy coś za absolutnie wyjątkowe, bez czego wcześniej nie mogliśmy żyć. Muszę przyznać, że miałem tak z czterodrzwiowymi coupe. Już pomijam irytującą nazwę segmentu, to po prostu lepiej wyglądające limuzyny tylko z nadwoziem typu liftback, o czym nikt nie wspomina. W końcu coupe znacznie lepiej brzmi. Tak więc klienci chętniej wybierali zamiast… Read more →

Powrót do korzeni.

Nie mam pojęcia, czy to efekt zbliżania się końca kolejnego roku i podświadoma chęć podsumowań, ale naszło mnie na czytanie moich dawnych wypocin. Naturalnie pominę wszelki kunszt oraz geniusz jaki z nich bije świetlistym blaskiem po oczach. Jednak poza tym rzuciło mi się w oczy, coś o czym normalnie w życiu bym nie pomyślał. Doszło bowiem do tego, że markę,… Read more →

Prawie jestem przekonany.

Jakiś czas temu Jeremy Clarkson w sposób dość obrazowy opisał współczesne zakłamanie naukowców oraz wszelkiego rodzaju tak zwanych ekspertów do spraw motoryzacji. Pokrótce chodzi o to, że od dobrych kilkunastu lat benzyna, jako paliwo zasilające silniki jest uznawana jako wynalazek samego diabła. Według wcześniej wspomnianych ziemią obiecaną, oddechem samego anioła miał być diesel. Powoli jednak dochodzą do głosu nieco światlejsi… Read more →

Wszystkiemu winne są supersamochody.

Tak, tym razem znów zacznie się od malkontenctwa, ale mam ku temu wyjątkowo dobry powód. Widzicie jak większość z was otaczam samochody, których moc można liczyć setkami niczym w portfelu Kulczyka należną czcią. Intrygują, budzą podziw, ale także strach. Przynajmniej kiedyś. Kilkanaście lat temu, gdy chciałeś się przejechać Lamborghini Diablo najpierw żegnałeś się z rodziną i przyjaciółmi. Nie wiedziałeś czy… Read more →

To mnie wkurza w nowoczesnych samochodach.

Nie wiem, czy to kwestia przybywania lat, ale zaczynam zauważać pewne zmiany. Nie chodzi tu bynajmniej o fizyczność, ale o coś, co do tej pory wydawało mi się fundamentem nie do ruszenia, a mianowicie o samochody. Wybór całkowicie nowego, dziewiczego samochodu prosto z salonu to spore wydarzenie. Cały rytuał dobierania opcji, wybór koloru czy innych dodatków. W końcu skreślanie kolejnych… Read more →