Tag: bmw

Szybka prosta – BMW Z4.

Nadwozie: Supra piątej generacji okazała się mokrym snem nie tylko wszystkich jdm-owców ale także tunerów wszelkiej maści. Czy zatem jej niemiecki odpowiednik w krótkich skórzanych portkach i kapelusiku z piórkiem wywołuje podobne emocje? Z4 pod żadnym pozorem nie jest brzydkie, a muskularna i przysadzista sylwetka z pewnością spodoba się wielu, aczkolwiek jest zbyt oczywiste, przód wydaje się nazbyt rybi, tył… Read more →

Na wyciągnięcie raty leasingowej.

W dalszym ciągu nie mogę zrozumieć mody na samochody elektryczne. I mam nadzieję, że to moda, która niedługo przeminie, podobnie jak rurki, lewica czy Just 5. Tesla czy inni przedstawiciele gatunku same w sobie nie są całkowicie bezsensowne. Jeśli jeździcie wyłącznie po mieście a wasza dzienna trasa nie przekracza kilkudziesięciu kilometrów „elektryk” będzie zbawieniem. Szczególnie jeśli macie dostęp do szybkiego… Read more →

Szybka prosta – BMW 2 Gran Coupe.

Nadwozie: BMW pomne stylistycznej rewolucji sprzed dwudziestu lat ponownie zaczyna serwować kompletną zmianę designu swoich samochodów. Być może przejdzie to bez większego echa ale jeden z pierwszych przedstawicieli nowej szkoły – Seria 2 Gran Coupe przypadnie do gustu albo ekstremistom albo klientom z Azji. Na dodatek ani to sedan ani coupe. Nieco lepiej jest w przypadku „jedynki” ale nadal gorzej… Read more →

Szybka prosta – BMW X7.

Nadwozie: Zdaje się, że BMW serwuje nam kolejną rewolucję stylistyczną na miarę tej z E65. Idąc śladem Audi sprzed paru lat monachijski producent zwiększa wielkość charakterystycznych nerek, czym bardziej budzi uśmiech politowania i zażenowania niżeli zachwytu. Dzięki temu X7 wygląda nie jak koreański a chiński samochód. Reszta stylistyki jest w porządku, a to za mało by odczuwać nie tylko erotyczny… Read more →

Szybka prosta – BMW X2.

Nadwozie: Producent z Bawarii od dawna rozmienia na drobne segment suvów, coupe i pewnie sam nie wie dokładnie czego jeszcze. Sęk w tym, że zaczyna się w tym mocno gubić i tworzy kolejne samochody, które przypominają uciekinierów z książek Tolkiena, a X2 jest ewidentnie na gigancie. Poza tym, żeby wyglądało na bogato musicie sporo wydać. Wnętrze: Jeśli łudziliście się, że… Read more →

Fabryka radości, czyli męski punkt G znaleziony.

Niektórzy podnoszą argument, że zbyt często piszę na tematy z pogranicza seksu. W końcu ta rubryka ma być poświęcona samochodom a i mi daleko do profesora o zwierzęcym członie nazwiska. A i to periodyk dla kierowców, a nie rubryka w Bravo. Cóż, żeby zadowolić zarówno tych, co tego nie lubią i drugi obóz powiem, że staram się pisać o tym,… Read more →

Czarna owca.

Całe szczęście jesteśmy już po wyborach, których mówiąc prawdę, szczerze nienawidziłem. Głównie ze względu na latające wszędzie resztki plakatów. I niezależnie czy w waszym okręgu wygrała lewa czy też prawa strona, to solidnie dostało się partii zielonych, których nienawidzę jeszcze bardziej. Dla jasności, nie mam nic do zielonych drzew, czystego powietrza, rzek, z których można pić. Na dodatek uwielbiam sielskość… Read more →

Największy wróg M5.

Jeszcze kilka lat temu świat motoryzacji był prosty, dzielił się na okropne vany i normalne samochody, jak limuzyny, kombi i coupe. Teraz jest nieco inaczej. Niedawno Ford poinformował, że wkrótce całkowicie zrezygnuje z konwencjonalnych samochodów na rzecz nieco mniej okropnych suvów. W gamie pozostanie tylko Mustang i różnej wielkości udawane terenówki do jazdy po mieście. Zapomnijcie zatem o Fieście czy… Read more →

Jest całkowicie bezużyteczne. Zażądajmy za to stu milionów złotych.

Obecnie w Krakowie mamy jeszcze jedną rzecz, która sieje terror wśród mieszkańców i przyjezdnych. Strach jest tak wielki, że ludzie przestali wychodzić z domów a tym samym ulice opustoszały. Smok wawelski ma poważnego konkurenta, jest nim smog ogólnomiejski. Tym razem zagrożenie można faktycznie zobaczyć, w przeciwieństwie do dziury ozonowej. Ekolodzy nareszcie mają dowód niszczycielskiej działalności rasy ludzkiej. I pierwszy raz… Read more →

Kombi albo bolid, wybór powinien być oczywisty.

Dochodzę do wniosku, że zaczynam nie cierpieć wakacji. Być może to kolejny efekt starzenia, ale oprócz tego coś w tym jest. Nie chodzi wcale o to, że codziennie muszę zmierzać do obiektu, w którym pracuję, podczas gdy nastolatkowie piją piwo i wstrzykują sobie mocarza. Znaczenia nie ma również fakt, że studenci mają jeszcze miesiąc wolnego, ale ci są po części… Read more →