Tag: test

To powinny być najbardziej znienawidzone samochody na świecie.

My, ludzie, jako gatunek jesteśmy chyba jedynymi stworzeniami na Ziemi a może i w całym wszechświecie, które cechuje ponadprzeciętna ignorancja. Coś, co nie zdarza się w świecie zwierząt, które zdaje się są w stanie zaakceptować wszystko i każdego. Jednak nie człowiek. Możemy uwierzyć we wszystko i za to zginąć. Nie mówię tu o honorze, Bogu czy ojczyźnie. Za kilka złotych… Read more →

Samochód tak twardy, że niepotrzebny Braveran.

Zbliża się okres wakacji, co nieodmiennie oznacza czas urlopów. Nieodłącznym elementem tego jest walka ze współpracownikami o konkretne tygodnie niebytu w pracy. Gdy żądni wolnego w wyznaczonym terminie już przegryziecie szyję przeciwnika omiatając do nienawistnym spojrzeniem przyjdzie czas na wybór, gdzie wyjechać tym razem. I to mnie nieodmiennie zastanawia. Na co dzień szarzy pracownicy biurowi chcą się stać gladiatorami, którymi… Read more →

A po ilu zakrętach ty się uśmiechniesz?

Niegdyś testowanie samochodów segmentu B nie mówiąc już o A było znacznie łatwiejsze. Głównym zarzutem dla samochodu miejskiego była niewielka ilość przestrzeni w miejscu pracy kierowcy. Co stanowi szczególny problem dla kogoś kto ma niemal 1,90 metra wzrostu. Szczęścia ani emocji nie przysparzał również dychawiczny silnik. Tak było chociażby z dwiema pierwszymi generacjami Punto. W trzeciej, produkowanej od 2005 roku… Read more →

By kupić Suzuki powinieneś być szczuplejszy od supermodelki i nie lubić samochodów.

Co prawda bliższe jest mi stwierdzenie dr House’a, że ludzkość jest przereklamowania, ale mimo to zdarza mi się rozmawiać z innymi homo sapiens. Te rozmowy nieodmiennie mnie zadziwiają. Nieistotna religia, filozofia, polityka, ochrona środowiska czy seks. Zdecydowanie bardziej intryguje mnie samochód, którym docierają na miejsce spotkania. Może jestem osobą z tytułu płyty Ani Dąbrowskiej, naiwnym marzycielem, ale lubię wierzyć, że… Read more →

Czarna owca.

Całe szczęście jesteśmy już po wyborach, których mówiąc prawdę, szczerze nienawidziłem. Głównie ze względu na latające wszędzie resztki plakatów. I niezależnie czy w waszym okręgu wygrała lewa czy też prawa strona, to solidnie dostało się partii zielonych, których nienawidzę jeszcze bardziej. Dla jasności, nie mam nic do zielonych drzew, czystego powietrza, rzek, z których można pić. Na dodatek uwielbiam sielskość… Read more →

Celebryta.

Jak pewnie wielu z was, przez lata uważałem, że Mercedes potrafi wyprodukować najlepsze samochody na świecie. Luksusowe, szybkie bezpieczne, pociągające, piękne. Obojętnie kogo by nie zapytać, nazwa tej marki padała najczęściej. Biznesmenów, głowy państw, dyktatorów, mafiozów. Nie tyczyło się to tylko nowych modeli, ale także tych produkowanych kilkanaście i kilkadziesiąt lat temu. Mercedes najwcześniej wprowadzał nowinki techniczne do swoich samochodów,… Read more →

Kup jeśli naprawdę musisz.

Nie ma nic gorszego niż rozmowa na spotkaniu z kimś, kto wypytuje cię jaki samochód ma kupić. Pół biedy jeśli ta osoba jest pijana. Najgorsze jest jednak, gdy jest całkowicie trzeźwa. Nie chwaląc się, przejechałem się paroma samochodami, swoje umiejętności oceniam jako całkiem niezłe i posiadam swoje preferencje, zwane przez innych klapkami na oczach. Jednak ów jegomość, jako że jest… Read more →

Klasa S(uperb).

Długo zabierałem się do napisania tego tekstu. Naprawdę długo. Bardzo długo. Na tyle długo, że całkiem zapomniałem o testowanym samochodzie. Na moje nieszczęście przypomniał mi o nim przedstawiciel dilera, a jako że słowo się rzekło i jestem niemal pewien, że aby nikomu nie sprawić przykrości, oddając kluczyki byłem nieco entuzjastyczny. Teraz jednak pod presją jestem zmuszony zmarnować swój, wasz i… Read more →

W Polsce najpopularniejszym elektrykiem nadal będzie Lech Wałęsa.

Wszystko wskazuje na to, że społeczeństwo i rządzący obrazili się na diesle. Nigdy nie byłem ich fanem, ale też nie darzyłem ich przesadną nienawiścią. Świetnie sprawdzały się w samochodach roboczych i na długich trasach, gdy nie chcieliście zatrzymywać się na stacji benzynowej co pięćset metrów by nakarmić waszą V8-mkę. Kilka z nich brzmiało nawet przyjemnie, jak rzędowe 30d od BMW,… Read more →

Włoskie espresso.

Alfa Romeo przyzwyczaiła nas do budowania samochodów z kartonu, którego elementy połączone są magią. Na ogół karton również jest tak cienki, że w słownikach zdefiniowano na nowo słowo transparentny. Coś co jednak w większości przypadków na ogół wychodziło Alfie to stylizacja. Kiedy debiutowała 156 dogorywał Passat B4. Zaraz oczywiście wszedł B5 ale nie był stylistycznym majstersztykiem. Chyba że żyjecie w… Read more →