Kategoria: MiszMasz

Warczy Ryczy (nie)Czeszczy.

W historii rajdów mieliśmy wielu bohaterów. Nie mam tu na myśli kierowców ani nawet pilotów. Chodzi o samochody. Był Mercedes 300SL, Porsche 959 albo Ferrari 308 GTB. Wreszcie nieco bardziej plebejskie gwiazdy o mocnym blasku, Lancia Delta i 037, Audi Quattro, niezliczone Mitsubishi i Subaru. Obecnie lista herosów niestety nie ulega zmianie. Niegdysiejsze kompakty zastąpiły miejskie samochody segmentu B, jak… Read more →

Sebastien Loeb „Mój styl jazdy” – recenzja.

Zdaję sobie sprawę, że od premiery tej książki minęło już dużo czasu. Na początku omijałem ją szerokim łukiem w księgarni a następnie w domowej biblioteczce. Ot kolejna dzieło napisane przez sportowca, wypełnione dużą ilością zdjęć, tak żeby zrekompensować mały wolumen słów, pisanych dużą czcionką. Muszę jednak przyznać się do błędu. Loeb napisał ciekawą i błyskotliwą biografię. Co szczególnie się podoba… Read more →

Zmiana biegów.

Mówią, że w Ameryce najlepszym zabezpieczeniem antykradzieżowym jest manualna skrzynia biegów. To kraj, gdzie M5 jest dostępne z drążkiem zmiany biegów. Wszędzie indziej dostaniemy tylko automatyczną skrzynię biegów. Najnowszą zdobyczą techniki są przekładnie dwusprzęgłowe, które są coraz bardziej popularne. Dlatego, gdy za kilkanaście lat będziecie siedzieli przy kominku wspomnijcie tego entuzjastę zmiany biegów. Robi to całym sobą.   Read more →

Car Mechanic Simulator 2015 – recenzja.

W poprzednią część grałem tyle, żeby napisać recenzję, że gra mi się nie podoba. Tak faktycznie było, nie oferowała niczego specjalnego, pomimo odkrycia pewnej niszy. Dlatego też byłem przekonany, że kolejna, z następnym numerkiem w tytule, będzie odrobinę lepsza, bardziej rozbudowana, ale i tak dość słaba. W sam raz na darmowy dodatek do gazety za jakiś rok. Po części się… Read more →

Bajka z tłoka i korbowodu. O tym, że nie jest źle a podróże nie zawsze kształcą.

Jędrzej jak to miał w utrwalonym od lat zwyczaju obudził się po całonocnym testowaniu świeżo napędzonego bimbru. Być może nie posiadał willi ani garnituru czy samochodu segmentu d, jakim jeżdżą menadżerowie średniego szczebla drabiny kariery, aczkolwiek tym samym osiągnął stan, który wielu określa mianem szczęścia. Tudzież, jak to w swej mądrości określał go Jan Himilsbach „bajeczny”. Już miał sięgać po… Read more →

Bajka z tłoka i korbowodu. O dziennikarzy, który za dużo oglądał „Rocky’ego”.

Dzień dobry, witajcie. Wróciliśmy. A przynajmniej ja. Jak już pewnie wiecie nazywam się Jeremy Clarkson i dla potrzeb tej gazety będę pisał o samochodach. Wiem, że to nie jest żadna nobilitacja, ale kolejny raz uderzyłem w twarz kogoś z ekipy i naprawdę mam już dość zarówno Jamesa Maya jak i Richarda Hammonda. Tym sposobem wylądowałem w polskim wydaniu szanowanego periodyku… Read more →

Bajka z tłoka i korbowodu. O księciu, co to chciał być wierszokletą.

Gabinet lekarski gdzieś na obrzeżach Turynu. Nie taki zwyczajny jakich pełno. Urzędujący tu lekarz zajmuje się ludzką psychiką, więc wygląd pomieszczenia przypomina bardziej przytulne mieszkanie niż bezdusznie bielone ściany. Na ogradzających gabinet półprzeźroczystych drzwiach jakie widujemy w filmach u prywatnych detektywów widnieje skromny napis zdradzający personalia lekarza, Luigi Ecter. Gdyby ktoś postronny odważałby się przez nie przejść, zobaczyłby dwóch mężczyzn,… Read more →

Bajka z tłoka i korbowodu. Smog.

Nie ma świecie niczego bardziej sielskiego niż wiejski krajobraz. To miejsce, gdzie można się odprężyć i zrelaksować. Najlepszymi wioskami są te niemieckie. Można zjeść smażoną kiełbasę z cebulą i napić się piwa z dużego kufla. Kto by jednak pomyślał, że to tajemnicze miejsce będzie również areną dla jednego z największych przekrętów dwudziestego pierwszego wieku. Niedaleko karczmy przy rynku, w cichej… Read more →