Szybka prosta – Honda Civic.

Nadwozie: Pomimo dość długiego stażu na rynku oraz premiery kolejnej generacji za pasem, Civic dziesiątej generacji nadal wygląda nie tylko świeżo i dość atrakcyjnie, ale nie mniej kontrowersyjnie. Przynajmniej nie jest nudny jak niemiecka konkurencja a nawet najsłabsza wersja dzięki paru atrybutom z pakietu Sport ma aparycję niemal gorącego hatchbacka.

Wnętrze: Kabina ma wiele plusów, ergonomia, przestrzeń, jakość wielu elementów, jak i wad, system multimedialny, niewygodna pozycja na tylnej kanapie oraz twardość kilku plastików. Nadal jest to przyjemne miejsce, które nie sprawi, że będziecie zasiadali tam z obrzydzeniem lub wysiadali zmęczeni.

Silnik: Dobra wiadomość jest taka, że trzycylindrowy silniczek jest wystarczająco mocny by sprawnie napędzać dość lekkie auto. Niestety reszta to same złe, nie pali bynajmniej mało, wolnossące jednostki z o połowę większą pojemnością zużywają tyle samo, będąc przy tym bardziej dynamiczne. Gdy motorkowi zacznie się chcieć wykrzesać moc, zakres obrotów już się kończy. Na szczęście skrzynia biegów to ciągle mocny punkt programu japońskiego producenta.

Podwozie: Piekło może powoli zamarzać, Civic w odmianie Sport jest całkiem komfortowy. Co prawda nie ukołysze was do snu, ale dzięki zastosowaniu amortyzatorów z regulowaną twardością pozwala bezstresowo przejeżdżać nie tylko nierówności, ale także z zakręty z o wiele za dużą prędkością. Rozczarowuje nieco układ kierowniczy, który nie ma w sobie niemal niczego z żywiołowości i naturalności dawnych Hond.

Werdykt: Wybór Civica zawsze był podyktowany pewnymi kontrowersjami, ale zawsze logiczny, trzeba było wydać więcej, ale dostawało się to coś. Nadal w sobie to ma, aczkolwiek cena jest ponadprzeciętnie wysoka. Nieco ponad sto tysięcy to dużo jak za dość dobry kompakt, ale rzut oka na konkurencję, szczególnie koreańską – tańszy Ceed GT czy wymagający niewielkiej dopłaty podstawowy i30 N, będące niejako duchowymi spadkobiercami japońskich samochodów sprzed lat, są nie tylko warte uwagi ale i postawienia ich w garażu, będąc w istocie lepszymi autami.

***


zły – *, słaby – **, dobry – ***, bardzo dobry – ****, wybitny – *****

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.