Zostawcie nas w spokoju.

 

Ostatnio oglądając kilka nowych samochodów, poza tą wszechogarniającą elektroniką , coś innego przykuło moją uwagę – g /km. CO₂. Zdaje się, że zacząłem wchodzić na dość grząski teren (jak bagna, których tak zażarcie bronią ekolodzy). Jednak postanowiłem postąpić jak mężczyzna i z kijem bejsbolowym i repliką Colta oraz z ociemniałym i ciasnym umysłem zacząłem zgłębiać temat.

W ujęciu całościowym w ciągu swojego „życia” samochód emituje ok. 85 % CO₂, 10 % powstaje w trakcie produkcji, a pozostałe 5 % przypada na utylizację zużytego pojazdu. W związku z tym na kierowcach ciąży spora odpowiedzialność, ale biorąc pod uwagę inne czynniki nie jest to już tak oczywiste. Produkcja aluminium jest bardziej ekologiczna niż stali (mniejsza emisja CO₂). Zatem czy Audi A8 i Jaguar są bardziej ekologiczne od innych aut?

Znacie Toyotę Prius? To najbardziej znany ekologiczny samochód na świecie. Wszystko się zgadza  poza jej ekologicznością. Tak, ma jeden z najlepszych wyników w rankingu wydzielania CO₂ – 88  g /km. W porównaniu z Focusem ST (224 g/km) i VW Tiguanem (213 g/km) to wynik rewelacyjny, prawda? Pewnie uznacie to za niesprawiedliwe porównanie, bowiem Ford ma 2,5 litrowy silnik o mocy 225 KM a VW 2-litrowy o mocy 170 KM a Toyota skromne 1,5 i 78 KM. Wnioskując Prius emituje dwa razy mniej CO₂, pali trzy razy mniej, a kosztuje tyle samo co te „niegrzeczne” i antyekologiczne samochody. Otóż jak to zwykle bywa prawda leży pośrodku, a w tym wypadku na  środku Oceanu Indyjskiego. Hybrydowa Toyota żeby trafić do europejskiego klienta, z Japonii gdzie jest produkowana, musi przepłynąć 17 tyś. km. Oczywiście nie płynie żaglówką tylko gigantycznym samochodowcem, który aby przewieźć 6500 aut potrzebuje ok. 1755 ton paliwa. W związku z tym na jednego Priusa przypada ok. 1 tony „czystego” CO₂ i to nawet nie uruchamiając silnika. W przypadku Focusa i Tiguana sprawa wygląda lepiej, gdyż oba są produkowane w Europie. Według badań BP roczna emisja CO₂ przez samochodowce wynosi ok. 700 mln ton, co jest wartością dwukrotnie przekraczającą wartość CO₂ wytwarzaną przez Wielką Brytanię. Ponadto emisja dwutlenku węgla zgodnie z porozumieniem z Kioto jest całkiem wyłączona z kontroli i nie jest objęta żadnymi ograniczeniami.

Pozostaje również pytanie co się stanie ze zużytymi bateriami (które nomen omen są toksyczne) hybrydowego pojazdu. Konieczna jest ich utylizacja, która w tym wypadku jest kilka razy droższa niż utylizacja antyekologicznego samochodu. Trzeba również dodać, że najczęściej Priusami jeżdżą hollywoodzkie gwiazdy i one nie mogą się mylić (zwłaszcza, że akurat jadą na lotnisko by swoim prywatnym odrzutowcem polecieć na zakupy do Paryża czy Mediolanu).

Tak więc marka najbardziej zaangażowana w produkcję proekologicznych aut ma największy udział w emisji CO₂.

Poza tym emisja dwutlenku węgla przez samochody wcale nie jest aż tak duża jak się powszechnie mówi. Ich rzeczywisty wpływ na środowisko otacza wiele mitów, które najczęściej głoszone są przez brodatych ludzi jeżdżącymi kopcącymi „garbusami” z lat 70-tych. Dodatkowo wszystkie te „teorie” są rozdmuchiwane przez rozhisteryzowane media.  Człowiek jest odpowiedzialny za ok. 5 % emisji CO₂. 10% z tego emitują wszystkie samochody, czyli ok. 0,5 % globalnej emisji. To kilka razy mniej niż produkują same krowy. Pozostaje również pytanie, co jeśli ci wszyscy ekolodzy się mylą? Ocieplenie klimatu jest również uzależnione od cyklicznych wahań wynikających z naturalnych procesów występujących na Ziemi.

Jednak jestem absolutnie przekonany, że jeszcze przez wiele lat będziemy ogłupiani przez media, polityków oraz ekologów i tak naprawdę nikt nie przyzna się do tego że się mylił. Byłoby to po prostu społecznie niepoprawne, a producenci, organizacje ekologiczne straciliby grubą kasę. Ja ze swej strony mam tylko dwie prośby, oddajcie nam V8-ki i zostawcie nas w spokoju.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *