Warczy Ryczy (nie)Czeszczy cz. 2.

Odnoszę wrażenie, że w rajdach samochodowych nic się nie dzieje. Pewnie mijam się z prawdą, bowiem prawdopodobnie w ten weekend trwa jakaś runda mistrzostw świata i pewnie za jakiś czas sezon zakończy się rajdem w Walii. Przynajmniej tak było kilka lat temu.

Mimo że interesuję się szeroko pojętą motoryzacją to żyję jakoś na obrzeżach motorsportu. Wszystkie dyscypliny wydają się nudne. F1 jest na tyle monotonna, że w telewizji pokazują powtórki pitstopów. Rajdy powinny być interesujące ale jakoś nie zachęcają do oglądania. Ale jak zawsze mam na to perfekcyjne wytłumaczenie. W teorii wszystkiemu winne są samochody. A powinno być inaczej, w końcu widząc tnącego zakręty Yarisa powinniśmy pobiec do salonu z walizką pieniędzy. Jednak Toyoty są nudne. Podobnie Hyundai. I inne marki startujące w WRC, o ile jeszcze jakieś są. W Stanach samochody Nascar na nadwozia nakłada się wizerunek cywilnego samochodu i to działa. Jednak w Europie jesteśmy bardziej inteligentni.

Dlatego zespoły powinny odrzucić miejskie hatchbacki i zbudować ciekawsze, lepiej brzmiące i bardziej intrygujące rajdówki. Było wielkie coupe BMW z V8 pod maską, E30 M3 a teraz mamy Porsche 996 GT3. Cytując klasyka „miód malina”.

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *