Szybka prosta – Skoda Kamiq.

Nadwozie: A więc Kamiq jest tym samym co VW T-Cross. Albo Seat Arona. Bądź Audi Q1. Jest większy niż Karoq, który jest mniejszy niż Kodiaq. Ale wygląda chyba najlepiej z nich wszystkich a z całą pewnością jego stylistyka jest najbardziej odważna. Na tle innych Skód wygląda jak przybysz z innej planety ale najlepiej prezentuje się w żywych barwach, co świadczy o kunszcie stylistycznym.

Wnętrze: Żywcem przeniesione ze Scali. Co prawda jest praktyczne i ergonomiczne, ale aż prosi się o jakieś odcięcie od innych modeli, zwłaszcza że nadwozie jest atrakcyjne. Oczywiście jest ciaśniejszy niż kompakt ale nadal przestronny, a tworzywa sztuczne są co najwyżej porządku. Jeśli nie dokupicie okna dachowego i nie zainwestujecie w jasne materiały wykończeniowe to ciężko je będzie nazwać przytulnym. Zwłaszcza, że spokój od czasu do czasu potrafią zmącić trzeszczące plastiki.

Silnik: Sto piętnaście koni i DSG pozwalają nie być zawalidrogą aczkolwiek sprawdzają się tak sobie w kwestii przyspieszenia. Wyprzedzanie potrafi trwać wieki, a wybudzony silnik trzęsie się bardziej niż pies po kąpieli. Do tego spalanie nie jest rewelacyjne a dźwięki jakie emituje są tylko nieco lepsze od sióstr Godlewskich. Scala z półtoralitrowym TSI radzi sobie znacznie lepiej a pali w zasadzie tyle samo.

Podwozie: Duża ilość zakrętów podobnie jak autostrada nie są dla Kamiq’a naturalnymi terenami łownymi. Na serpentynach się męczy a przy wysokich prędkościach jest po prostu zbyt głośny. Miasto czy boczne drogi wita z otwartymi ramionami, gdzie urzeknie was komfortem. Pod warunkiem, że nie wybierzecie osiemnastocalowych felg.

Werdykt: Ma większy prześwit, jest zdecydowanie ładniejszy niż Scala, ale mniej praktyczny i uwaga, droższy. W bazowej wersji wygląda ubogo a kosztuje blisko siedemdziesiąt tysięcy złotych. Egzemplarz z litrowym silnikiem, który zaczyna wyglądać i nie jest ubogi jak Łada potrafi kosztować dobrze ponad sto tysięcy. Niby robi wszystko dobrze, ale Scala zawsze lepiej. Aczkolwiek w obydwu przypadkach jedyne ekstra co otrzymacie to parasolka. Nissan Pulsar GTi-R również taką miał i to trzydzieści lat temu. Który w dobrym stanie najwyraźniej kosztuje tyle samo.


**

zły – *, słaby – **, dobry – ***, bardzo dobry – ****, wybitny – ****

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *