Tag: renault

Szybka prosta – Renault Clio.

Nadwozie: Na pierwszy rzut oka nowe Clio wygląda dokładnie jak czwarta generacja ze światłami od Megane. Bryła i zarys nadwozia być może są bardzo podobne, aczkolwiek to całkowicie osobny model, który jest chyba najładniejszym Clio w historii. Do tego najlepiej mu w pomarańczowym kolorze, który dodatkowo uwypukla jego ponadprzeciętną urodę. Wnętrze: Pomimo mniejszych gabarytów w środku wygospodarowana więcej miejsca, chociaż… Read more →

W połowie drogi do samochodu wyścigowego.

Coraz częściej zaczynam się zastanawiać, który rok będzie tym ostatnim, by kupić nowy samochód w salonie. Głównie za sprawą wszędobylskiej elektroniki. Bywa zbawienna jeśli chodzi o bezpieczeństwo i komfort użytkowania samochodu. Podgrzewane fotele, nawigacja, klimatyzacja czy nawet możliwość odpalenia bez konieczności użycia korby. Sęk w tym, że układy scalone zaczynają mieć również funkcję, która odziera nas z prywatności. Już teraz… Read more →

Szybka prosta – Renault Grand Scenic.

Nadwozie: Mimo że reprezentuje segment, którego szczerze nienawidzę Grand Scenic wygląda atrakcyjnie, głównie za sprawą opływowej sylwetki w kształcie klina. Prawdę mówiąc na tle poprzedników i chyba wszystkich konkurentów jawi się jako atrakcyjny samochód, o wyjątkowo praktycznym i pojemnym wnętrzu, który nie wygląda jak przystanek autobusowy. Na dodatek optycznie wysoki prześwit oraz dwudziestocalowe felgi w standardzie upodabniają go do suva,… Read more →

Szybka prosta – Renault Talisman Grandtour.

Nadwozie: Na rynku zostało już niewiele kombiaków segmentu D, większość została porzucona na rzecz suvów. Renault jednak nadal oferuje Talismana w wersji Grandtour, który co prawda ma swój urok, ale nie wygląda szczególnie okazyjnie ani intrygująco. Jedyny plus, że design od czasu premiery modelu, który zapoczątkował nową linię stylistyczną marki mocno się nie zestarzał. Wnętrze: Ogromny plus za komfortowe fotele… Read more →

Samochód tak twardy, że niepotrzebny Braveran.

Zbliża się okres wakacji, co nieodmiennie oznacza czas urlopów. Nieodłącznym elementem tego jest walka ze współpracownikami o konkretne tygodnie niebytu w pracy. Gdy żądni wolnego w wyznaczonym terminie już przegryziecie szyję przeciwnika omiatając do nienawistnym spojrzeniem przyjdzie czas na wybór, gdzie wyjechać tym razem. I to mnie nieodmiennie zastanawia. Na co dzień szarzy pracownicy biurowi chcą się stać gladiatorami, którymi… Read more →

Nienawidzę moich nowych jeansów.

Czas przed świętami to prawdziwa katorga. Nawet dla uwielbiających zakupy i maratony po galeriach handlowych kobiet. I być może zabrzmi do szowinistycznie, ale mężczyźni mają jeszcze gorzej. Kupno odpowiedniego prezentu to prawdziwa loteria. Znacznie gorzej robi się jednak w momencie wyprzedaży i gdy stwierdzacie, że wasze ulubione jeansy nadają się tylko do używania jako szmata. Kupno całej reszty garderoby to… Read more →

Megane Trophy jest jak „Zły”. To prawie zupełnie jak mój spaniel.

Częstym słowem używanym przeze mnie w tej rubryce jest postęp, czyli szeroko pojęty rozwój i doskonalenie. Podobnie jest z samochodami. Dopiero przejrzenie katalogów czy albumów z dawnymi automobilami uzmysławia, że z tymi współczesnymi łączy je jedynie obecność silnika i okrągłe koła. Mamy zatem bezpiecznie nadwozia oraz zaawansowane podwozia, dzięki którym pojazdy prowadzą się wyśmienicie. Ale chyba nic nie wpływa tak… Read more →

Ustawodawcy z UE będą zadowoleni.

Ponad wszelką wątpliwość zdaję sobie sprawę, że spora część moich wywodów zaczyna się najogólniej mówiąc od narzekań oraz różnego rodzaju utyskiwań. Marudzę, że wszystko idzie w złą stronę niczym nie przymierzając stary pierdziel, ale jeśliby się odrobinę nad tym głębiej zastanowić to faktycznie w tym kierunku zmierza. Tym razem prowodyrami zmian i mojego złego nastroju połączonego z absolutnym zdziwieniem byli… Read more →

Wakacje w Lagunie przy słabej muzyce.

Jednym z najważniejszych elementów wyposażenia samochodu jest radio. Dzięki niemu można się zrelaksować, dowiedzieć w jak długim korku aktualnie stoimy oraz posłuchać książki, takie czasy. Jednak większość z nas nie zaprząta sobie głowy komponowaniem odpowiedniej składanki ulubionych utworów. Niemal wszyscy włączają jakąś stację radiową. I jeśli już przebijemy się przez reklamy, a najgorsze są te propagujące lekarstwa, jak choćby maści… Read more →

Omlette du fromage z odrobiną chilli. Z całą butelką właściwie. Litrową.

Jeszcze kilka lat temu uwielbiałem atmosferę targów motoryzacyjnych. Niemal wszystkie marki, liczący się producenci i tunerzy. Problem w tym, że samochody, które wchodzą właśnie do produkcji można było już zobaczyć w internecie w zeszłym roku, więc to żadna nowość. O wiele gorzej wyglądała sprawa z prototypami, czyli prezentacją umiejętności. Skoro umiecie zrobić terenówkę albo model sportowy to go zróbcie. Jaki… Read more →