Tag: volkswagen

Szybka prosta – Volkswagen Passat GTE.

Nadwozie: Dla wielu to Monica Bellucci na kołach, dla innych równie obciachowy co turecka telenowela, ale jest jak disco polo, wszyscy go znają i skrycie chcą nim jeździć. Wygląda nieźle, ale łatwo zgubić go na parkingu albo wsiąść do innego egzemplarza. Zaletą może być fakt, że wersja hybrydowa niczym się nie wyróżnia ani nie poświęca aparycji za cenę aerodynamiki czy… Read more →

Szybka prosta – Volkswagen T-Roc R.

Nadwozie: Wydatniejsze zderzaki, masywniejsze listy i większy rozmiar felg sprawiły, że stylistyka T-Roca jest nieco bardziej do zniesienia. Jednak mimo tych oraz innych zabiegów nadal jest nieco nieforemny i zbyt masywny wizualnie jak na swoje gabaryty. Teraz jeszcze bardziej nawiązuje do Touarega ale to zupełnie inny segment. Z ciemnym lakierem jest w zasadzie nie do odróżnienia od innych modeli, za… Read more →

Szybka prosta – Volkswagen Up!

Nadwozie: Czy wystarczy pomalować miejskie pudełko by nie wyglądało równie atrakcyjnie co sprzęt Indesit? W przypadku modelu Up! wybierając kolor niebieski z palety lakierów specjalnych, który mocno przypomina Miami Blue z Porsche transformujecie małego Volkswagena z jakiejś tam lodówki w model z gamy Retro ’50 firmy Smeg. Wnętrze: Jedno z najobszerniejszych w klasie. No i nic nie odpada. Do tego… Read more →

Szybka prosta – Volkswagen T-Roc.

Nadwozie: Powoli przestaje mi się podobać stylistyka koncernu. Z jednej strony jest zwarta, czysta, innowacyjna, techniczna, jak w iPhonie. Zaś z drugiej T-Roc przypomina mi niekształtną szafę gdańską, która ma dziwne proporcje, na domiar złego siląc się na atrakcyjne wybiegi by oferować dynamiczny styl życia. Golf jest znacznie ładniejszy. Wnętrze: Spore zaskoczenie pod względem materiałów wykończeniowych. Daleko tu do Passata… Read more →

Szybka prosta – Volkswagen Polo.

Nadwozie: Nigdy przesadnie nie lubiłem polo ani też golfów, o wiele bardziej trafiał do mnie nieco bardziej nonszalancki i niemal zawsze pasujący do wszystkiego t-shirt. To samo jest z Polo przez duże „P”. Jest zbyt serio i nazbyt poważne by było urzekające i ładne. Prawdę mówiąc jest tak nudne, że z rzewnym okiem będzie spoglądali w kierunku włoskiej, francuskiej, japońskiej… Read more →

Szybka prosta – Volkswagen Touareg.

Nadwozie: Największa klucha ze stajni VW, chociaż lżejsza o 200 kg od drugiej generacji i aż o 300 kg od pierwszej, ale to nadal kawał dużego i solidnego samochodu. Liczne chromy to ukłon w kierunku rynków azjatyckich ale w niebieskim wygląda jak element uzupełniający jacht a w czarnym będziesz wyglądał jak gangus. Wnętrze: Dużo wszystkiego – miejsca, skóry, ekranów, gadżetów… Read more →

Magia nostalgii.

Często przypisujemy samochodom cechy narodowe krajów, w których zostały skonstruowane. To dość naiwne w czasach. Zwłaszcza gdy nie istnieją geopolityczne granice. Jednak lubimy się łudzić, że w teraźniejszych Aston Martinach płynie krew bondowskiego DB5. Tymczasem DB11 ma niemiecki silnik. Tak samo jak Bentley, będący pod czarno-czerwono-żółtą banderą. Ian Fleming nie byłby z tego zadowolony. Podobnie jak panowie Rolls i Royce.… Read more →

Arteon znaczy marudny.

Ludzie i większość czytających ten tekst, tak jakby nie byli ludźmi, myśli że pisanie o samochodach to wyjątkowo łatwe zadanie. To prawda, to lekkie zajęcie. Z jednym wyjątkiem, faktycznie nie jest wcale trywialne. Ja wiem, że każda z grup zawodowych powie, że ma najgorzej i musi się zwyczajnie zaharowywać. Nie zmienia to faktu, że ta kolumna zapewnia mi nieco wolności… Read more →

Emisja spalin to najmniejszy problem współczesnych Volkswagenów.

Chyba wszyscy, nawet ci niezwiązani i niezainteresowani motoryzacją, dowiedzieli się, że Volkswagenowi omsknęło się koło. Część klientów chciała zwrócić samochody, a specjaliści podnieśli larum. Szczerze mówiąc współczuję marce i innym, bowiem dotyczy to również konkurencji. Wiadomo, kto jest bez winy niech rzuci kamień, i tak dalej. Aczkolwiek jest kilka kwestii, które wyszły przy okazji tej afery. Po pierwsze diesle nie… Read more →

W tym samochodzie albo popełnisz samobójstwo albo będziesz najszczęśliwszy na świecie.

Jeśli oglądacie premiery najnowszych samochodów lub bywacie na światowych targach motoryzacji to poza samochodami oraz skąpo ubranymi kobietami dostrzeżecie szefów wielkich koncernów. Z kim się na ogół kojarzą? Z nierozumiejącymi potrzeb klientów liczykrupami, którzy odziani są w za ciasne garnitury. Ale spójrzcie tylko na Stephana Winkelmanna z Lamborghini. Wygląda bardziej jak model. Luca di Montezemolo mógłby obdzielić charyzmą wszystkich szefów… Read more →