Szybka prosta – Cupra Formentor.

Nadwozie: Stylistyka niezaprzeczalnie przywodzi na myśl modele hiszpańskiej marki. Najszybsze wersje także występują we flagowej szarości wzbogaconej miedzianymi akcentami. Formentor to wyjątkowo udany wizualnie samochód, który spodoba się większości, a na tle pozostałych modeli koncernu VAG jest pożądanym i miłym powiewem świeżości. Chociaż bardziej zefirkiem.

Wnętrze: Jak na kompaktowego SUV-a miejsca jest sporo. Kilka sportowych akcentów oraz tapicerka w kolorze nadwozia również są na miejscu. W przeciwieństwie do designu deski rozdzielczej zbliżonej do jakichś tam Seatów, twardych plastików i ślamazarności pokładowej elektroniki. Kolejny model koncernu, którego użyteczność cierpi poprzez brak fizycznych przycisków.

Silnik: Ten sam co niemal w każdym szybkim VW, Skodzie, Seacie czy Audi. Osiągi są więcej niż zadowalające, szczególnie, że Formentor nie należy do lekkich samochodów. Na szczęście spalanie jak na te gabaryty jest bardzo przyzwoite. Dwusprzęgłowa skrzynia cierpi na tę samą nieznośną co w modelach z Ingolstadt chwilę zawahania przy redukcji, a sztucznie wzmacniany dźwięk silnika jest gorszy niż pierwszym Gran Turismo.

Podwozie: Adaptacyjne zawieszenie czy wydajne hamulce Brembo sprawiają, że bez obaw można zabrać Cuprę na tor. Tym bardziej, że wszystkie układy wydajnie pracują aby zmieniać lokalizację jak najszybciej. Nawet przy poluzowanej elektronice jest w pełni przewidywalna i łatwa w prowadzeniu. Mimo napędu na cztery koła w ciasnych zakrętach premiuje podsterowność. Podczas szybkiej jazdy układowi kierowniczemu brakuje nieco precyzji i sztywności a w mieście będzie wam doskwierać twarde zawieszenie.

Werdykt: Z reguły pierwszy w pełni samodzielny model nowo powstałej firmy to supersamochód, elektryk bądź jak niegdyś tani mieszczuch. Teraz to „sportowy” SUV z podzespołami Golfa R. Wyposażenie co prawda jest bogate a silnik mocny, ale niemal dwieście tysięcy złotych za podstawową wersję to całkiem sporo. Zwłaszcza, że Formentor nie jest aż tak unikatowy by zaskarbić sobie serca klientów, którzy bez większego namysłu wybiorą Cuprę zamiast czegoś innego. Niby krok w dobrą stronę, pewnej dozy indywidualizmu, ale więcej w nim marketingowego bełkotu niż własnego ja, będąc przy tym nieco nudny i przewidywalny.

***

zły – *, słaby – **, dobry – ***, bardzo dobry – ****, wybitny – *****

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.