Szybka prosta – Skoda Octavia RS iV.

Nadwozie: O gustach się podobno nie dyskutuje i z pewnością znajdą się fani szkoły designu Skody, ale mimo to ciężko nazwać Octavię ładnym samochodem, nawet w odmianie RS. Schludnym na pewno, nowoczesnym z pewnością, zachowawczym raczej tak. Poza tym nieco nudnym i mdłym, szczególnie w szarym kolorze. Tragedii nie ma, ale nie nadaje na plakat zdobiący pokój i nie jestem przekonany czy będzie się wam chciało jej szukać na parkingu.

Wnętrze: Jest kilka dodatków, które mają sprawić, iż poczujecie się lepiej mimo że sprzedawca wyciągnął od was dodatkową gotówkę, ale w gruncie rzeczy zmian nie ma aż tak wiele. Nadal irytuje brak fizycznych przycisków, nadgorliwość systemów wspomagających jazdę czy wieszający się system multimedialny. Na szczęście przebywanie w kabinie za sprawą przestrzeni i wygodny trudno rozpatrywać w kategorii kary.

Silnik: Gorący hatchback a w zasadzie liftback będący w tej wersji praktycznym kombi w wariancie hybrydowym. Co może pójść nie tak? Osiągi? Nie najgorsze aczkolwiek nie radykalnie lepsze od tych z 1.5 TSI Evo. Spalanie? Wyraźnie niższe aczkolwiek trudno uznać to za clou programu. Pełnię mocy odkrywa jedynie w trybie Sport, w pozostałych ukrywa ją niczym Sławomir Nowak pieniądze. Drażni agresywna rekuperacja i nadwrażliwość przedniej osi podczas gwałtownego przyspieszania, a od sztucznego dźwięku z głośników zwyczajnie boli głowa.

Podwozie: Ponad czterysta kilogramów nadwagi względem spalinowej wersji kładzie się wyraźnym cieniem na jakość prowadzenia. Octavia nie była nigdy mistrzem prowadzenia i tu także nie jest źle, aczkolwiek czuć każdy dodatkowy kilogram, ale za to można podróżować bezszelestnie a poruszając się tylko po mieście zapomnieć co to stacja benzynowa.

Werdykt: Jest wyraźnie droższa, cięższa, mniej praktyczna, wolniejsza i prowadzi się gorzej, obracając wniwecz do tej pory jedyne zalety Octavii. Czy jest sens brać ją pod uwagę? Tak, jeśli na co dzień jeździcie jedynie wokół trzepaka, nie jeśli chcecie zwykłego samochodu bez zbędnych wyrzeczeń. Zatem lepiej wziąć zwykłą hybrydę lub RS’a bez silnika elektrycznego. A najlepiej wybrać coś innego, choćby w postaci nieco wolniejszej ale przy tym tańszej Corolli TS Hybrid. Tak, wolę wyjące CVT od Skody.

***


zły – *, słaby – **, dobry – ***, bardzo dobry – ****, wybitny – *****

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.