Szybka prosta – Opel Insignia Grand Sport.

Nadwozie: Nowa-stara Insignia po ostatniej operacji plastycznej nadal jest urodziwą limuzyną o dynamicznej oraz opływowej linii i nienagannej aparycji, nie pozbawionej pewnej dozy sportu. Aczkolwiek naciągnięcie zmarszczek sprawiło, że wygląda mniej okazale niż do tej pory, więc zdaje się, że w Rüsselheim komuś zamieniły się kartki. Na plus należy zaliczyć diodowe reflektory we wszystkich wersjach, w opcji są świetne IntelliLux Led, a na minus atrapy układu wydechowego w zderzaku.

Wnętrze: W kabinie trudno dopatrzeć się zmian, technikalia muśnięto nowoczesnością, co nie zmienia faktu, że Insignia nie sprawia wrażenia technicznej świeżynki a i względem konkurencji nie specjalnie się wyróżnia. Znacznie bardziej hołduje zachowawczej ergonomii, praktyczności oraz ułatwiającej obsługę klawiszologii. Deska rozdzielcza jest poprawna pod względem użytych materiałów, a środek całkiem przestronny. Pozytywnie zaskakują wygodne fotele AGR.

Silnik: Najsłabszy diesel o trzech cylindrach nie kipi nadmiarem mocy, ale nadaje się do jako takiego napędzania dość ciężkiej limuzyny, paląc przy tym niewiele, aczkolwiek pojawia się obawa, co do jego trwałości. Co prawda wynagradza to nikłym zapotrzebowaniem na paliwo, ale jakoś marne to pocieszenie. Skrzynia biegów mogłaby być także bardziej precyzyjna i dawać większą pewność zmiany. Do wyboru jest także automat z ośmioma przełożeniami.

Podwozie: Prowadzi się naprawdę dobrze, nie tylko jak na samochód z logo błyskawicy na masce. Owszem, na próżno szukać tu sportowych wrażeń, przez cały czas premiowana jest trakcja i neutralność prowadzenia, ale da się jeździć szybko i komfortowo. Na miasto jest trochę za mało poręczna, a na autostradzie daje się we znaki nie najlepsze wyciszenie.

Werdykt: Wbrew temu co twierdzi Opel, Insignia nie jest doskonała. Z członu Grand Sport trudno wytłumaczyć drugie słowo. Jest praktyczna, nieźle wykonana i całkiem sprawna na drodze. Cenowo nie jest tak różowo, ale i tak jest taniej niż u konkurencji, której z racji wymierania segmentu niemal już nie uświadczycie. Nie zmienia to faktu, że ciężko jest ją pożądać. Wielu pewnie doceni, że to w pełni klasyczny samochód, szkoda tylko że całkowicie pozbawiony charakteru i wyprany z emocji.

***


zły – *, słaby – **, dobry – ***, bardzo dobry – ****, wybitny – *****

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.