Szybka prosta – Mercedes S500.

Nadwozie: Klasy S raczej nie kupuje się dla jej wyglądu. Owszem, może budzić respekt, podkreślać aspiracje właściciela, ale nigdy nie była piękna. Nie inaczej jest z odchodzącą na emeryturę W222, która wygląda nieźle, ale przy tym jest powiększoną Klasą C, więc prestiż nieco się gdzieś rozmywa. Poza tym koniecznie trzeba wybrać pakiet AMG, by nie wyglądała jak ubogi krewny, standardowej wersji zdecydowanie czegoś brakuje.

Wnętrze: Za to kabina to główny powód chęci posiadania topowego Mercedesa. Luksus, komfort, materiały wykończeniowe oraz dostępna technologia sprawiają, że o kabinie można pisać opasłe doktoraty. Stylistyka i poziom skomplikowania nieco mniej urzekają, ale to już standard w nowoczesnych Mercedesach. Pozostaje do tego przywyknąć oraz zwyczajnie nie wysiadać, gdyż po części ją pokochacie a po części sporo czasu zajmie wam odkrycie wszystkich funkcji.

Silnik: „Pięćsetka” niegdyś była o krok od wersji 600 i przedsionkiem do modeli AMG. Dzisiaj to konglomerat rzędowej szóstki o pojemności trzech litrów i miękkiej hybrydy, który bynajmniej nie ma się czego wstydzić pod względem osiągów, są niemal identycznie jak w 560 z V8 pod maską. Zachwyca kultura pracy, gładkość przyspieszenia oraz liniowość nabierania obrotów. Rozczarowuje dźwięk, a spalanie wcale nie jest tak małe jakiego można było się spodziewać.

Podwozie: Zawieszenie to klasa sama w sobie. Gdy na pokładzie macie Magic Body Control, skanujące drogę i przygotowujące adaptacyjne zawieszenie na zbliżające się nierówności, zapomnicie co to garby i dziury. Ale i to nie zmienia faktu, że ważący na sucho dwie tony samochód będzie całkiem sprawny i zwinny w zakręcie. Chociaż prosta to nadal jego ulubione terytorium.

Werdykt: Każda kolejna generacja Klasy S wyznacza trendy, silnikowe, technologiczne, luksusu oraz komfortu. Nie inaczej jest z W222, która nadal dzielnie się trzyma, a na dodatek nie potrzebuje wielkiego silnika by imponować. Może pojemność nie jest nobilitująca, ale cała reszta sprawdza się rewelacyjnie. Nie jestem co prawda przekonany do tego, czy wersja z miękką hybrydą działa wystarczająco dobrze, stawiając ją jako fanaberię bardzo bogatego ekologa, który nie chce rezygnować ze swojego ulubionego modelu. Reszta też będzie więcej niż zadowolona. Zwłaszcza, że jest nie do odróżnienia.

*****


zły – *, słaby – **, dobry – ***, bardzo dobry – ****, wybitny – *****

Share and Enjoy !

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.