Szybka prosta – BMW M8.

Nadwozie: Samochód, na który czekało wielu od 1989 roku nareszcie jest. Największe coupe i najszybsze BMW spod znaku M, które jednym od razu przypadnie do gustu i okrzykną je mianem kultowego i zarazem legendarnego, podczas gdy inny uznają je za pomnik uosabiający kicz i emanowanie bogactwem. Mimo że tył przypomina nieco Lexusa a profil Mustanga, M8 robi spektakularne wrażenie, gdziekolwiek się pojawi, a w tej wersji nawet podwójnie. Po części dzięki relatywnie małym nerkom.

Wnętrze: Czego się spodziewać jeśli nie luksusu, przepychu, nieziemskiej technologii i doskonałości, która została jeszcze dopracowana do perfekcji. Wszystko z czym będzie wam dane obcować wywoła niezapomniane impresje. Dodatkowo deska rozdzielcza jest ładna, nawet nieco w stylu retro, aczkolwiek pomimo wysokiego skomplikowania każdy się świetnie odnajdzie w tej iście atłasowej kabinie. Nadal jednak nie potrafię się przyzwyczaić do sposobu wyświetlania przyrządów przez cyfrowe zegary.

Silnik: Gdy ktoś powie o najmocniejszy BMW w historii, wielu pewnie pomyśli o specjalnej wersji M3 tudzież M4. Niekoniecznie w przypadku blisko pięciometrowego coupe o masie własnej dobijającej do dwóch ton. Jednak V8-mka, do której powietrze pompują dwie turbosprężarki, z niedźwiedzią siłą ciągnie od najniższych obrotów aż po koniec skali, który jest położony dość wysoko, a w trybie katapulty potrafi sprawić kłopoty nawet czterem napędzanym kołom. Niestety nie brzmi przy tym jakoś rewelacyjnie.

Podwozie: Z załączonym napędem na cztery koła jest piekielnie szybkie a przy tym potulne niczym baranek, nadając się idealnie do zjadania kilometrów pomiędzy stacjami benzynowymi, zachowując jednocześnie całkiem znośny komfort. Załączając tryb „radź sobie sam” łatwo wywołać mogący skończyć się drogo piruet bądź zwęglić tylne opony. Traktowane z respektem odwdzięczy się stabilnością i wgryzaniem się w asfalt przedniej osi. Elektronika zręcznie ukrywa część wagi, czyniąc M8 niebywale zwinnym.

Werdykt: Ile trzeba zapłacić za BMW w wersji „naj”? Klienta pewnie to nie obchodzi, podobnie jak ceny opcji, które windują kwotę za wersję podstawową do jeszcze bardziej niebotycznej. Podobnie jak ma gdzieś, że nie nadaje się na tor ani nie jest supersamochodem. M8 to manifest techniczny, kunszt inżynierski i dowód, że miałeś wystarczająco zasobny portfel. I zbyt mało rozumu, ponieważ nie wybrałeś Bentleya czy Aston Martina.

****


zły – *, słaby – **, dobry – ***, bardzo dobry – ****, wybitny – *****

  1 comment for “Szybka prosta – BMW M8.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.