Szybka prosta – Hyundai i30 Fastback.

Nadwozie: Poza Octavią to jedyny liftback na rynku. Przebija Skodę wyglądem, ale do słupka C niewiele różni się od hatchbacka czy kombi. Poza tym nie wydaje się „fast”, to po prostu sedan w nieco praktyczniejszym wydaniu, po którym spodziewałem się lepszej i bardziej wyjątkowej aparycji. Plus za delikatny spojler na tylnej klapie. Tylko gdzie tu coupe?

Wnętrze: Bez ekranu nawigacji wnętrze serwuje podróż w czasie o kilka lat wstecz, do czasów solidnych japońskich samochodów. Wszystko jest na miejscu, solidnie spasowane i obite nawet całkiem miękkimi materiałami. Bogate wyposażenie nawet w uboższych wersjach. Co prawda nie pokona Golfa pod względem gadżetów ani Octavii w kategorii ilości oferowanego miejsca, ale to szczery i solidny samochód.

Silnik: 140 koni mechanicznych i automatyczna skrzynia biegów zapewniają średnie osiągi, ale w końcu to nie typ sportowca. Szybszy od drugiej generacji wyposażonej w wolnossący silnik ale w mieście potrafi łyknąć nawet 11 litrów, więc argument downsizingu upada.

Podwozie: Niczym się nie wyróżnia pod względem prowadzenia, jest stabilnie ale do bólu poprawnie. Brakuje dokładności w układzie kierowniczym, co dziwi przy nieco sztywno zestrojonemu zawieszeniu. Lekko obniżony z twardszymi amortyzatorami względem hatchbacka. Jednak daleko mu do bycia „fast”.

Werdykt: Najładniejsze nadwozie z całej gamy i tylko nieco mniej praktyczni niż wersja kombi, jednak w życiu bym nie nazwał go coupe pod żadną postacią. Podstawowa wersja kosztuje 80 tysięcy, co jest kwotą niewiele mniejszą jaką życzy sobie Skoda za Octavię. Zatem który model wybrać? Bierzcie Ceeda, jest tańszy, wygląda jeszcze lepiej a pod maską ma to samo.



***

zły – *, słaby – **, dobry – ***, bardzo dobry – ****, wybitny – *****



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *